Strona:Maria Rodziewiczówna - Rupiecie.pdf/175

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


trzał na lamus, przed którym stali. — Szkołę! Prawda!
Był warownią, skarbcem, kryjówką, składem pamiątek — godny jest szkołą być! Godny!
Prawda, on nie przeżył siebie! Prawda! Przestrzeni trzeba, światła, kraty precz.
— Chłopcy — jej oddać klucze?
— Tylko jej, dziaduniu.
— Tylko jej. Uchowa wszystko. Masz, dziewczyno, zakładajże w nim nowe gniazdo. Gniazdo — wiadomo — orlicy — nie inne!