Strona:Maria Rodziewiczówna - Róże panny Róży.djvu/179

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


— Rewizji ja nie dał robić, bo sadło co baba podrzuciła sam oddał — ale ten komendant przestąpienie na mnie uczynił.
— Przestąpienie obowiązujących ustaw! — podpowiedział pan starosta. — Czy mam rozumieć, że podniósł rękę na godność pana obywatelską?
— Na godność to nie, i nie rękę a gorzej, bo wziął pytkę i ot — niech jaśnie pan starosta sam zobaczy.
Tu Łomaka uczynił zwrot swą osobą, wyprowadził z porządku zwykłego garderobę — i przedstawił władcy powiatu swoje corpus delicti nadużycia policji.
Okrzyk zgrozy wydarł się z ust starosty i ze współczucia i żalu zasłonił oczy i zarazem nos — i wielkim głosem zakrzyczał:
— Pana referenta szpitalnictwa, pana referenta sanitarnego, pana komendanta policji!
Szczęściem wszyscy wpadli w tejże chwili, bo byli właśnie w starostwie, a za nimi wpadły też dwie panny maszynistki, ale ujrzawszy przestępstwo policji, wrzasnęły i uciekły bliskie zemdlenia.
— Panie referencie szpitalnictwa, tego umęczonego obywatela odwieźć memi końmi do szpitala i wykąpać, panie referencie sanitarny — proszę o natychmiastowy protokół lekarski, a pan, panie komendancie policji, uczyni pan natychmiast sąd nad podległym sobie funkcjonarjuszem, który w ten barbarzyński sposób wykracza prze-