Strona:Maksym Gorki - W więzieniu.djvu/52

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


wszędzie i ta srogość?... Czemu? — Pan uczony, mądry.. powiedz, czemu strach i czemu źle... czemu srogość?
W oczach błysły mu wielkie łzy.
Strząsnął je ruchem głowy i odszedł szybko, nie oglądając się.



Maksym Gorki - W więzieniu page12.jpg