Strona:M. Zalewska - Przynęta na Wilki.djvu/29

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 27 —

najmniej złodzieji. Wszyscy w całej pełni korzystali z lata. Dobra Marynia, którą nazywano nianią, gdyż wyniańczyła mamusię dzieci, była jedyną istotą, która tutaj wciąż pracowała. Miała ona upodobanie do leczenia wszystkich. Zakaszle kto — już niania niesie ciepłe mleczko; przemoczy ktoś nogi, niania wtej chwili wydostaje filcowe pantofle, a jeśli, Broń Boże, zadraśnie kto rękę i skaleczy — niania wnet wydostaje całą swoją apteczkę. Dobra staruszka cierpliwie znosiła drwiny pana Dębskiego, który żartował z jej zabiegów lekarskich.

. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .

Nazajutrz obudziła się Helenka z bólem uszka — było to prawdopodobnie nieznaczne przeziębienie. Marynia szybko zawiązała opaskę wokoło milusiej twarzyczki.
— Och, moja nianiu, jak można dzi-