Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Błogosław tę garstkę mężną,
Iskry liniowej kapłanów,
Drobną lecz duchem potężną.
Tę zmorę naszych tyranów,
Groźną im, choć bezorężną.

Błogosław kosy wieśniacze
Na kośbę sprośnego ziela,
Co krwawe narodu płacze
Zmienią w łzy błogie wesela.
Błogosław kosy wieśniacze!

Wlej w zdrową pierś dzieci lackich
Ducha Kościuszków, Czarneckich,
Ducha Kilińskich, Głowackich,
Rejtanów, Skargów, Kordeckich,
W kipiącą pierś dzieci lackich!

Wszak nam się wolno spodziewać
Po walk i cierpień kolei,
W cześć Twą i Polski zaśpiewać
Pieśń już ziszczonej nadziei,
Wszak nam się wolno spodziewać?!

Bogarodzico-Dziewico,
Królowo Polskiej Korony,