Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/253

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Dosyć ojców krwi przelali,
Dosyć pieniędzy złupili.
Już czas żebyśmy powstali —
Dalej chłopcy będziem bili!

Bard nadwiślański 1932 r.





PIEŚŃ WOLNEGO.

Drwijmy z losu, co nas drażni,
Bierzmy na się stal.
Łączmy czucia cnej przyjaźni
W pobratymczy szal.

Niech kto człekiem z rodu żyje,
Kto równością tchnie,
Z nami spólną tkankę wije
Na wolności dnie.

Wszakżem wszyscy krewni rodem
Jednych bracia praw.
A kto światy ziębi lodem
Brnie do piekła law.