Strona:Lutnia. Piosennik polski. Zbiór trzeci.djvu/249

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Póki jeden Polak żyje,
Póki jedno serce bije,
Póty musisz czuwać carze
I zemsty się bać.

I przyjdzie czas
Gdzie będziesz nasz —
Zamienim berło w kajdany
I w konopny pas.
Wtedy będziesz wisieć carze,
A wraz z tobą dygnitarrze
My pod wami potańcujem
Za życie dla nas.

Jak srogi lew
Pij ludzką krew
Pożryj ciała męcznników
I nieś mordów śpiew.
Hulaj, hulaj, hulaj carze,
A wraz z tobą dygnitarze!
Niech wam podłość z czoła świeci,
Bo na czele car!