Strona:Ludwik Gallet - Kapitan Czart. Przygody Cyrana de Bergerac.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


na, kiedy z samego rana dnia następnego, kazawszy obie jak najdokładniej powtórzyć sprawozdanie Castillana, przypasał szpadę, schował do kieszeni małe pudełeczko, które wyjął ze szkatułki, stojącej w jego pokoju na kominku, i — udał się prosto do domu, zamieszkałego przez Manuela.
Dom ten Sulpiciusz opisał mu szcegółowo, odrazu też poznał, że jest to budynek, który studenci, stali mieszkańcy tej dzielnicy, przezwali „Domem Cyklopa“. Była to budowla wysoka a wąska, z grubych belek i potężnych kloców zbita, obrzucona po wierzchu tynkiem, który z niej kawałami odpadał, W samym jej rogu znajdowała się furta, żelazem okuta. Od czoła nie było wcale okien u samej tylko góry, w poczerniałym murze, widać było szeroki otwór, pomiędzy dwiema pochyłościami łupkowego dachu, pokrytego mchem, skąd zwieszały się,nakształt włosów. chwasty o długich liściach, W tym jedynym otworze, zasłonionym szybkami w ołowianej oprawie, pojawiało się niekiedy nocą czerwonawe światło. Wyglądał on wówczas, jak potworne oko w czole olbrzyma. I to właśnie było powodem, że studenci, polujący zapamiętale na porównania mitologiczne, nazwali osobliwe to domostwo — posępne i milczące za dnia, a nocą pełne świateł i szmerów — Domem Cyklopa.
Stateczni mieszczanie z lękiem o tym domu mówili. Miał on swą kronikę, która wzmiankowała o scenach piekielnych. Gnieździć się w nim mieli czarownicy i czarownice, a co najmniej, był kryjówką fałszerzy pieniędzy i rozbójników.
Cyrano, który nie drżał przed niczem i zdolny był wedle własnego wyrażenia zadmuchnąć słońce na niebie, jak zwykłą łojówkę — z całej siły zapukał do zamkniętej furty tego domu. Przeciąg milczenie nastąpiło po tym hałasie. Potem dały się