Strona:Lucjan Siemieński-Portrety literackie.djvu/472

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


do Barbary — i jeżeli autor sumiennie i z talentem wywiązał się ze swego zadania. Przygodność prac historycznych Balińskiego posiada rzadki dar zainteresowania czytelników dla historyi, długi czas bardzo obojętnie u nas przyjmowanéj — z powodu odstręczającéj suchości — co właśnie dowodzi jak obecna rzeczywistość potrzebuje działać na oddaloną przeszłość, aby ta mogła się rozgrzać i ożyć.
Kto czytał jego Pamiętniki o królowéj Barbarze, musi mu oddać sprawiedliwość, że po mistrzowsku skreślone tam stosunki dworu, intrygi partyi przeciwnéj skłonności królewskiéj, a nadewszystko z psychologiczną znajomością kobiéty wycieniowane owe delikatne uczucia przeciągnięte jak złota nić w tkaninie krzyżujących się spraw rzeczypospolitéj. —
Autor trzymając wyobraźnią swoję na wodzy, umiał zdanego materyału pobieżnéj, często zagadkowéj korrespondencyi, wysnuć skończony i wcale nie małoznaczny ustęp z naszych dziejów, dający się czytać jak romans Walter-Skotta. Ta jedna praca jużby mu zapewniła niepoślednie miejsce między pisarzami; a cóż dopiéro powiedzieć o monografiach Jana i Jędrzeja Śniadeckich,