Strona:Lucjan Siemieński-Portrety literackie.djvu/323

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


Wiele ma on podobieństwa z Dantem, którego dziś pomawiają niektórzy o herezyę w tém uprzedzeniu że są lepszymi jeszcze katolikami niż sami ówcześni doktorowie kościoła komentujący publicznie i zalecający tę epopeję średnich wieków. Wiele podobieństwa i w kolejach życia; a lubo Maryla nie wyrównała Beatryczy Portinari, i nieniosła mu szczytnych nauk i pociech, niemniéj cierpiał on prześladowanie, jak wieszcz boskiéj komedyi śpiewający o sobie:

Tu proverai si come sa di sale
Lo pane altrui, e comé duro calle
Lo scendere e’l salir per l’altrui scale.

Uspokój się cieniu! potomność pomści cię jak tamtego, bo chociażeś doznawał prześladowań — rzesze cisnąć się będą do ciebie i czołgać byś je nakarmił i rozgrzał słowem twych pieśni....
Czyż na ogromnej karcie naszej literatury nie stoisz jako wyobraziciel drugiéj epoki — twarzą w twarz z Janem Kochanowskim, reprezentującym tę epokę, co się u stóp twoich skończyła?.... Szczególna myśl uderza w tém postawieniu tych dwóch postaci: literatura cała pod laską pierwszego rozpływa się w jakicheś niepewnych rysach, lice jéj blade jak cień życia — bo téż życie było gdzie