Strona:Lubiński - Wianek z Górnego Śląska.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Co sobie w serca zaciszu swe pienia
Dumają, nucą jakoby z niechcenia,
Potem te proste, na łonie swej Matki
Składają kwiatki.

Matki Ojczyzny, by czasem jej czoło
W smutku grobowym zabłysło wesoło,
Aby poznała, że zawsze serca żyją,
Co dla niej biją.