Strona:Lubiński - Wianek z Górnego Śląska.djvu/44

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Rozkosz w burzy.

Ocknij z marzenia
Zniewieściałego,
Ze snu martwego
Serce, do życia!
Burza i wiatry
Wichrzą po dębach,
Walą się dęby,
Łamią się lipy;
Gromy i groty
Szybkie, ogniste
Padają, biją
W skały i wody.
Pienią się rzeki
Jak morskie bałwany,
Ryczą i szumią,
Mięsza się piana
Z obłoków strugami.
Z płaczliwym jękiem
Ptastwo się kryje
W głąb ciemnych lasów,
Błądząc w powietrzu
Szuka schronienia
Próżno i wraca
Z płaczliwym jękiem.