Strona:List otwarty B. Prusa.djvu/1

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Cena 4 grosze.
List otwarty B. Prusa.


Szanowni Współobywatele!

Piszę ten list, jako człowiek bezpartyjny i bezinteresowny w kwestyi wyborów, a zarazem jako dziennikarz, który z tysiąc razy przemawiał do Was o sprawach publicznych, a niekiedy cieszył się zaufaniem. Nie pochlebiam sobie, że i tym razem zostanę wysłuchany, uważam jednak za obowiązek jasno przedstawić Wam położenie, w jakiem się znajdujemy.
Parę dni później — może być już zapóźno.
Najwyższy Manifest z dnia 30-ego października roku zeszłego przyobiecał prawa obywatelskie i wolność ludom, zamieszkałym w Państwie Rosyjskiem, Monarcha postanowił, że odtąd mieszkańcy państwa będą korzystali ze swobody osobistej, religijnej, swobody słowa żywego i drukowanego, wreszcie ze swobody zebrań i stowarzyszeń. Aby zaś upewnić ludność, że swobody te nie będą przez nikogo ograniczone, Monarcha polecił zwołać Sejm, którego członkami mają być osoby wybierane przez mieszkańców Państwa, a który to Sejm ma przyjmować udział w stanowieniu praw, tudzież czuwać nad ich całością i rzetelnem wykonywaniem.
Dla rodowitych Rosyan prawa te mogą stać się źródłem najpełniejszej wolności i cywilizacyi; dla nas nie są wystarczające, z tego powodu, że wobec wszelkich władz jesteśmy pozbawieni naszego ojczystego języka, usunięci od wszelkich urzędów, od wszelkiego udziału w gospodarstwie naszego własnego kraju.
Swobody praktykowane w obcym języku i pod dozorem obcych urzędników nie są swobodami, lecz dalszym ciągiem niewoli. Praktykowanie zaś niewoli w jednym kącie Państwa jest niebezpieczeństwem dla wolności ogólnej; jak hodowanie cholery w jednym cyrkule miasta grozi całemu miastu. Na okoliczność tą zwrócili uwagę oprócz nas i najszlachetniejsi Synowie oswabadzającej się Rosyi; zrozumieli oni, że wolna Rosya nie może istnieć obok niewolniczej Polski i postanowili w zbierającym się Sejmie wyjednać dla Królestwa Polskiego rozległy narodowy samorząd, w granicach państwowej całości.
Tym sposobem zbierający się za kilka tygodni Sejm Państwowy ma dla nas dwa olbrzymie znaczenie. Gwarantuje stu milionom ludzi swobody obywatelskie, zapowiedziane w październikowym Manifeście, a powtóre ma rozciągnąć owe swobody na nasz kraj i na nasz naród.
Sejm więc, czyli Izba Państwowa jest niezmiernej wagi instytucyą. Tak zrozumiała ją Rosya, która, obok zwyczajnych obywateli ze wszystkich klas społecznych, wysyła do Izby najznakomitszych swoich Synów, najtęższe głowy, najdzielniejszych apostołów i szermierzy wolności.
A w jaki sposób my przygotowujemy się do udziału w tem zgromadzeniu?...
Przedewszystkiem spojrzyjmy na nasze stosunki ludnościowe.
W Królestwie Polskiem mieszka trzy narodowości, które statystyka traktuje jako wyznania. Mamy tedy 74 procent katolików, czyli Polaków, 14% Żydów, 7% prawosławnych czyli Rusinów i 4% protestantów, z pomiędzy których większa część jest Polakami, notabene — bardzo dobrymi Polakami. W Warszawie zaś katolicy tworzą 57% ludności, żydzi 31%, prawosławni 7% a protestanci 3%.
Z powyższych cyfr widzimy, że:
W Warszawie ilość katolików przewyższa o 16% wszelkie inne razem wzięte wyznania.
W kraju liczba katolików przewyższa inne wyznania o 50%, czyli że katolicy są trzy razy liczniejsi aniżeli wyznawcy innych religii.
Wniosek jasny. Ponieważ prawie wszyscy katolicy są Polakami, a większość protestan-