Strona:Lew Tołstoj - Nie mogę milczeć.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.



VI.

Wiem ja, że wszyscy ludzie są — ludźmi, że słabi wszyscy jesteśmy, że wszyscy błądzimy i że nie wolno jednemu człowiekowi sądzić drugiego. Walczyłem długo z tem uczuciem, które wywoływali i wywołują we mnie winowajcy tych strasznych zbrodni, z uczuciem bardziej przykrem im wyższe stanowisko społeczne zajmują. Ale nie mogę i nie chcę walczyć dłużej z tem uczuciem.
Nie mogę i nie chcę przedewszystkiem dlatego, że ludziom, którzy całej swej zbrodni nie widzą, należy tę zbrodnię wykazać, należy wykazać dla nich, a także wykazać dla tej gromady ludzi, którzy, będąc pod wpływem szacunku dla nich i wychwalania ich przez innych, uznają te wstrętne czyny, a nawet starają się naśladować je. Po drugie, nie mogę i nie chcę więcej walczyć dlatego (otwarcie się do tego przyznaję), iż mam nadzieję, że moje piętnowanie tych ludzi sprawi, iż — i tego pragnę — zostanę wyrzucony w ten lub inny sposób, z tego środowiska, w którem żyję i w którem nie mogę czuć się współwinnym, popełnianych dokoła mnie zbrodni.
Przecież wszystko, co się teraz w Rosyi dzieje, robione jest w imię dobra ogólnego, w imię zabezpieczenia i spokoju ludzi, żyjących w Rosyi. Jeżeli to jest