Strona:Lew Tołstoj - Djabeł.djvu/46

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


IX.

Było to w dzień św. Trójcy. Liza, chociaż już mocno zmieniona i bardzo ostrożna, była wesoła i ruchliwa. Obie matki mieszkały z nimi, i pod pozorem opieki i nadzoru tylko niepokoiły ją swoją troskliwością. Eugenjusz cały oddał się gospodarstwu i uprawia buraków na wielką skalę.
Przed świętem Liza postanowiła przeprowadzić w domu porządki, których nie robiono przed minioną Wielkanocą i zawezwała dwie robotnice ze wsi do mycia podłóg i okien, tudzież trzepania mebli i dywanów. Kobiety przyszły wczesnym rankiem, przyniosły kubły pełne wody i wzięły się do roboty. Jedną z nich była Stepanida, która niedawno odłączyła swego chłopaka i naparła się do roboty we dworze przez pisarza, do którego teraz chodziła nibyto do posług. Chciała się przypatrzeć nowej pani. Żyła jak dawniej, sama, bez męża, i szalała z pisarzem jak wprzódy z Daniłą, który