Strona:Lew Tołstoj - Djabeł.djvu/40

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


VII.

Pierwszy rok życia rodzinnego był dla Eugenjusza bardzo trudny, ponieważ wszystkie sprawy, które odkładał na później w czasie starania się o rękę Lizy i po ślubie, teraz domagały się koniecznie załatwienia.
Okazało się niemożebnem wyplątanie się z długów. Sprzedał daczę, zapłacił najpilniejsze, ale zostało jeszcze dość innych, środków zaś nie było. Majątek przynosił wprawdzie spore dochody, ale trzeba było posyłać bratu, dużo wydał na wesele gospodarka musiała teraz stanąć. Jedynym środkiem ratunku było użycie posagu żony, Liza zrozumiawszy położenie męża, sama domagała się tego: Eugenjusz zgodził się, ale tylko pod warunkiem zaintabulowania żony na połowę majątku i tak też zrobił. Rozumie się nie dla żony, która czuła się tem nawet dotkniętą, ale dla teściowej.