Strona:Lew Tołstoj - Djabeł.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.


tłumił wcale głosu sumienia, bo mu ono nic nie wyrzucało. Po rozmowie z matką i tem spotkaniu jakby zapomniał o niej. Nie widział też jej więcej.
W najbliższe święta odbył się ich ślub w mieście. Eugenjusz natychmiast uwiózł młodą żonę na wieś. Dom urządzono jak zwykłe dla młodych. Marja Pawłówna chciała odjechać, ale Eugenjusz a nie mniej i Liza prosili ją, aby została. Zgodziła się za tem, tylko przeniosła się do narożnych pokoi.
Eugenjusz rozpoczął nowe życie.