Strona:Leo Belmont - Kukuryku czy kikeriki.djvu/14

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została przepisana.
—   10   —

rolnika. A ten hymn narodowy — owo pianie kogutów, brzmiało wówczas jasno i czysto:
„Kukuryku!“

2. Wiek reformatorów.

Odmalowawszy w przytoczonym wspaniałym wstępie życie Kurów w „epoce zgody i ciszy,“ autor manuskryptu indyjskiego przechodzi do następnej historycznej epoki burz i zapędów“ (Sturm und Drangperiode), inaczej „epoką wojen domowych,“ albo „wiekiem reformatorów“ nazwanej, i rozpoczyna swoją opowieść od słów następujących, szczęściem przez szczury nienadgryzionych:
„Aliści pewnego poranka obudził plemię Kurów niezwykle wcześnie nadzwyczajny dźwięk, który wywołał z początku ogólne osłupienie, a potem, zwłaszcza w sercach starych kogutów, piastunów tradycyi narodowej, zaszczepił uczucia zgorszenia, zgrozy i przerażenia... Zdawało się, że czerwień grzebieni spełzła na ich nagie oblicza i zapaliła je rumieńcem wstydu i oburzenia.. Niewiasty, patrząc na czcigodnych patryarchów rodu, pomimo znaczną niższość inteligencyi, zrozumiały, że zaszło coś ważnego i strasznego i jęły gdakać żałośnie... Nawet drobne kurczątka, nic jeszcze nie rozumiejące, poczuły trwogę i poczęły tulić się do swoich macierzy. „Niezwykły okrzyk, który wstrząsnął całym ludem, jak hasło przewrotu i widmo zagłady, brzmiał:
„Kikeriki!“
„Stare koguty gniewnie mrugały po wiekami ognistych oczu, starając się zbadać, skąd doszedł ów niezwykły okrzyk. I dojrzały śmiałka. Na wierzchołku pał-