Przejdź do zawartości

Strona:Leśny karzełek.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Ta strona została uwierzytelniona.
—   24   —

Fin! fin! fin! Nikt nie wie żem Run-Pel-Skin!...
 Na te słowa biedna matka zaczęła klaskać w ręce z radości, dziękując rycerzowi i obiecując mu, że go król zrobi księciem za tę przysługę. Domyśliła się bowiem, że to karzeł tak się nazywał.
 Wieczorem gdy tryumfujący i pewny wygranej karzeł stanął przed królową z zapytaniem, odpowiedziała mu: Rum-Pel-Skin!
 Uciekł, pełen złości przez komin i nie pokazał się już nigdy.

KONIEC.