Strona:Leśny karzełek.djvu/12

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   10   —

Gdy wieczór nastał, poseł królewski wpadł na spienionym rumaku przed chatkę ubogiej wdowy i ogłosił przerażonej staruszce, że miłościwy król kazał natychmiast przywieźć do zamku jej córkę, aby nici złote prząść mogła dla niego ze słomy.
— Odkąd z lasu powrócił, myśli tylko o cudownej prządce, która krajowi tyle bogactw może przysporzyć, a teraz nieodwołalny wydał rozkaz, abyście ją oddali królowi...
Zadrżała biedna matka, zalała się łzami, toć jedyne dziecko swoje kłamstwem i wykrętem na zgubę wydać musi... Niezawodnie ściąć każe tę młodą główkę, gdy zobaczy, że tego, o czem ona mówiła, zrobić dla króla nie może... Nie uwierzy, powie, że nie chce...
Gdy tak stała przed posłem w osłupieniu, wbiegła córka i usłyszawszy o co chodzi, przerażona i drżąca ze strachu wymawiać się od tego wyjazdu poczęła