Strona:Leśny karzełek.djvu/11

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   9   —

— Co mówisz o swej córce, powtórz, chcę wiedzieć!
Kołowrotek przestał się obracać, piosnka ustała a staruszka wskoczyła czemprędzej i w ukłonach przed królem poczęła się zginać.
Nie wiedziała, co mu odpowiedzieć, nie chciała bowiem, aby źle pomyślał o jej córce. Rzekła więc to, co jej przyszło do głowy:
— Wasza Królewska Mość — skłamała kochająca matka — mówię do siebie i nucę, że mój kołowrotek przędzie len, ale jeśliby moja córka na nim przędła, zmieniłaby słomę w złote nici.
— Mój Boże — rzekł król — nie słyszałem nigdy coś podobnego... To wprost cudowne!..
I ruszył w dalszą drogę, zostawiając staruszkę kłaniającą mu się nizko i cieszącą się, że tak sprytnie okłamała króla.