Strona:Lafcadio Hearn - Opowieści niesamowite i upiorne.djvu/41

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

dza się z tem, co opowiadają sobie ludzie od dawien dawna”.
A Muso zapytał:
„Czy ksiądz, zamieszkały na wzgórzu, nie odprawia niekiedy nabożeństw za waszych zmarłych?“
„Jaki ksiądz?“ — zagadnął młody gospodarz.
„Ten, który wczoraj wieczór wskazał mi drogę do wsi waszej. Zachodziłem do jego pustelni na wzgórzu. Odmówił mi wprawdzie noclegu, lecz wskazał drogę do was”.
Słuchacze spoglądali na się ze zdumieniem, a gospodarz rzekł po chwili milczenia: