Strona:Lafcadio Hearn - Opowieści niesamowite i upiorne.djvu/31

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

wówczas czterdzieści do pięćdziesięciu osób. Gościa zaprowadzono do pokoju osobnego, gdzie rychło przyniesiono mu posiłek i zgotowano dlań posłanie. Ponieważ był bardzo zmęczony, położył się wcześnie spać; lecz około północy zbudził go głośny szloch, rozlegający się w izbie sąsiedniej. Niebawem otworzyły się drzwi rozsuwane: do pokoju wszedł młodzieniec z latarnią w ręku i skłoniwszy się głęboko, rzekł:
„Wielebny panie, poczuwam się do obowiązku powiadomienia go, że jestem obecnie odpowiedzialną głową rodziny.