Strona:Lafcadio Hearn - Opowieści niesamowite i upiorne.djvu/108

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.

giczna ulotniła się zeń, niestety pod temi wichrami. Roztargana w strzępy przewiewa nad krainą, jak te smugi naświetlonych chmur w krajobrazach malarzy japońskich. I jedynie przez te strzępy czaroludkowej mgławicy zdołacie i dziś jeszcze dojrzeć niekiedy Horai, — poza tem nigdzie już. Pomnijcie, że Horai zwie się również i Shinkiro, złudą powietrzną, — wizją rzeczy nieuchwytnych. Wizja przygasa, aby już nigdy nie ukazać się zjawą żywą, — chyba w obrazach jedynie, w poezji i w rojeniach…