Strona:Lafcadio Hearn - Czerwony ślub i inne opowiadania.djvu/109

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


Na imię było mu Riki, co oznacza siłę — ale ludzie nazywali go przeważnie Riki-Durcu, albo Riki-Półgłówek — ponieważ skarany był na wieczne dzieciństwo. Z tego też powodu zawsze się z nim dobrze obchodzili — nawet kiedy mu się zdarzyło podpalić dom, skutkiem przytknięcia zapałki do siatki przeciw moskitom, co napawało go taką radością, iż, na widok płomieni, klaskał w ręce z uciechy. W szesnastym roku życia był dużym, mocnym chłopcem, co się tyczy jednak umysłu, to wciąż jeszcze przebywał w szczęśliwym okresie lat dwu, skutkiem czego bawił się wciąż z bardzo malutkiemi dziećmi. Większe dzieci sąsiedztwa, od czterech do siedmiu lat, niechętnie się z nim bawili, ponieważ nie mógł się nauczyć ani ich piosenek, ani gier. Ulubioną jego zabawką była miotła, na której jeździł, jak na koniu, I nieraz całemi godzinami hasał na tym rumaku na zboczu, przed mym domem, wybuchając dzikiem rżeniem. Ponieważ hałasował zanadto, zaczął mi po pewnym czasie przeszkadzać, wobec czego musiałem mu powiedzieć, aby sobie poszedł gdzie indziej poszukać innego miejsca do zabaw. Ukłonił mu się pokornie i odszedł, z bólem serca ciągnąc za sobą swą miotłę. Zawsze uprzejmy i nigdy niebezpieczny, o ile nie miał