Strona:Kupiec i Geniusz.djvu/18

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   16   —

Poprosiłem go aby wszedł pod dach mój i posiliwszy się, przespał, ale mniemany żebrak zbliżył się do mnie i zapytał, czy go nie poznaję. Spojrzałem uważniej i rozpoznałem w nim jednego z mych braci.
Opowiedział mi, że jest w ostatniej nędzy, zbankrutował i nie ma dachu nad głową.
Ofiarowałem mu połowę mej majętności, za którą założył sklep i żył spokojnie.
Wkrótce przyszedł brat mój drugi w takimże jak i pierwszy opłakanym stanie i również otrzymał połowę tego co posiadałem. Żyliśmy odtąd szczęśliwie, naraz zachciało się im znowu wyjeżdżać. Niedość tego, namawiali i mnie do porzucenia sklepu i wyjazdu.
Opierałem się jak mogłem, wreszcie uległem.