Szczupak albo okuń przystawia się, jak zwykle, do ognia w słonej wodzie z korzeniami i z cebulą; następnie po zebraniu szumowin dodajemy trochę tłuczonego pieprzu. Tymczasem rozgrzewamy oddzielnie używaną do sałaty oliwę, rzucamy w nią pokrajane słodkie migdały i czekamy, aż nabiorą żółto-brązowego koloru; wsypujemy wreszcie nieco tłuczonej i roztartej macy, mieszamy wszystko razem, wylewamy wreszcie na ryby i gotujemy je wraz z tak przyrządzoną oliwą dość długo, dodawszy siekanej pietruszki.
Przyrządzają się zupełnie podług poprzedniego przepisu, tylko do gorącej oliwy wrzucamy zamiast migdałów parę ząbków czosnku i gdy ten zbrązowieje, wyrzucamy go. Później dodajemy tłuczonej macy, wylewamy wszystko na ryby i gotujemy razem. W niewielkanocnym czasie zamiast macy rozpuszczamy w oliwie mąkę do jasno-brązowego koloru.
Rodzenkowe wino przystawiamy do ognia w szczelnie przykrytem naczyniu z mączką[1], skórką cytrynową, paru plasterkami cytryny i laską cynamonu. Podczas gotowania dosypujemy przy ciągiem mieszaniu tłuczonej macy, a w końcu zaprawiamy zupę żółtkiem. Albo też zamiast tłuczonej macy dosypujemy trochę mąki kartoflanej i zimnego wina. Wszystko to gotujemy ciągle mieszając, a w końcu również zaprawiamy żółtkami. Następnie wylewamy zupę w wazę i z ubitego na pianę białka robimy łyżką „śnieżne kule“, które wlewamy do zupy i dosypujemy trochę mączki z cynamonem.
Parę tygodni przed świętami kładziemy do faski z wodą przemyte uprzednio i pokrajane czerwone buraki, stawiamy ją w ciepłem miejscu, aż sos nabierze kwaśnego smaku, następnie przecedzamy przez płótno barszcz ten do
- ↑
Mączka – tutaj w znaczeniu: cukier puder.