krem i cynamonem, okładamy makaronikami i podajemy na zimno.
3 dość duże pieczone szare renety, które przedtem starannie przez sito przecieramy, mieszamy z białkami z 3 jajek, 3 łutami dobrego cukru do gotowania i kawałkiem wanilji. Mieszaninę tę rozcieramy przez ½ godziny pałeczką w donicy; wtedy krem jest gotowy. Wylany na miskę ubieramy cukierkami.
10 łutów słodkich i 2—3 gorzkich migdałów trzeba sparzyć, obciągnąć ze skórki, zmoczyć, i utłuc. Gotujemy kwartę mleka (lepiej śmietanki) razem z migdałami, następnie te ostatnie wyjmujemy i wyciskamy przez płótno, a w mleku tymczasem rozpuszczamy ½ funta cukru. Później bijemy pianę z 5 białek, wlewamy do naczynia, dolewamy mleka i na ogniu razem tak długo ubijamy, aż się utworzy piana, którą napełniamy filiżanki i wstawiamy wszystko w lód. Do kremów i galaret, które po ochłodzeniu chcemy do podania wywrócić, naczynia przed napełnieniem zanurzamy w gorącej wodzie.
Bity krem (jeśli go sami nie chcemy ubijać) trzeba przynieść z cukierni i pomieszać z sokiem cytrynowym i cukrem, by nabrał kwaśno-słodkiego pikantnego smaku. Nakoniec dodajemy przy starannem mieszaniu rozpuszczonego agaru. Proporcya za 50 groszy kremu z cukierni, 4 tafelki agaru, sok z 3 soczystych cytryn i 10 łutów cukru. Przed podaniem okładamy krem makaronikami.
Trzeba kupić tarty mak u piekarza lub w cukierni. Gdy go zaś tam niema, kupuje się surowy mak, biały lub ciemny, płócze go zimną wodą na denkiem sicie, wkłada do głębokiej