wują się tylko do zupełnej miękkości. Tak przyrządzony sos wylewamy na rybę i podajemy ją. Karpie po węgiersku można gotować również nieco krócej i bez kartoili i spożywać na zimno. Jest to świetna potrawa na kolację.
Zostawiamy karpiom łuskę, a tylko obmywamy je dobrze, wycieramy i oczyszczamy z zewnątrz i z wewnątrz, później krajemy na kawałki, a mniejsze ryby zostawiamy w całości. Gotujemy je w wodzie, soli, z cebulami albo bez nich. Później kładziemy karpie na półmisek, polewamy gorącym winnym octem i szczelnie na parę chwil przykrywamy potrawę. Roztopione brązowe masło lub chrzan nadają się jako przyprawa do tej ryby.
Używamy zwykle karpi średniej wielkości, które oskrobujemy z łuski, przemywamy i oczyszczamy z wnętrzności, krew zaś zbieramy w naczynie z octem. Karpia nie krajemy, ale kładziemy w całości do kamiennego lub glinianego garnka, do którego wlewamy ½ filiżanki zmieszanego z krwią rybią octu. Następnie do garnka dodajemy 10 łutów masła, małą szklaneczkę octu winnego, trochę korzeni i soli, 6 łutów mączki[1] i 1 cebulę. Wszystko to szczelnie przykryte dusimy na wolnym ogniu przez 3 kwadranse. Karpie takie, choć do nich zupełnie nie dodajemy wody mają zawsze smaczny i obfity sos. Proporcya przypraw obliczoną jest na karpia, który powinien starczyć mniej więcej dla 3 osób.
.Skrobiemy karpie z łuski, i oczyszczamy obmywamy jak zwykle, jak to już było pod № 454 podane, krew zbieramy do naczynia z octem, z którym ją dobrze mieszamy. Następnie krajemy rybę na kawałki, dodajemy trochę soli i wkładamy do rondelka, gdzieśmy już krew z octem wieli. A później dolewamy sporo słodkiego piwa owsianego, plasterków cytryny, cebuli, pietruszki, trochę tłuczonych angielskich korzeni i 1
- ↑
Mączka – tutaj w znaczeniu: cukier puder.