szcze raz wszystko rozcieramy przez ½ godziny. Następnie smarujemy formę masłem, wsypujemy w nią dobrze potłuczone migdały i pieczemy na wolnym ogniu.
Przyrządzamy dobre ciasto drożdżowe, jak do ciast maślanych (№ 406) tylko nie powinno ono być tak tłustem i można opuścić rodzenki. Smarujemy blachę i kładziemy na nią ciasto, znacznie cieniej wywałkowane niż do ciast maślanych. O ile ktoś chce nadać potrawie smak delikatniejszy przyrządzamy zamiast drożdżowego ciasta kruche ciasto, jak to było już podane przy „owocowych tortach“. Nadzienie składa się z dobrych, dojrzałych, pozbawionych pestek (niektórzy zostawiają pestki kwaśnych wiśni) posypanych obficie cukrem i cynamonem. Krem do polania musi być już przygotowanym w przeddzień wieczór i postawionym na noc w piwnicy. Przyrządzamy go, gotując ¾ kwarty mleka z sporą ilością mączki[1] i paru łutami masła, następnie odstawiamy od ognia ochładzamy, dodajemy parę jajek i tyle mąki, by się utworzyło gęste ciasto, którem na drugi dzień polewamy warstwę wiśni na blasze. Na wszystko wreszcie wylewamy kwaterkę kwaśnej lub słodkiej śmietanki, do której dodajemy odrobinę mączki i parę jajek. Tak przyrządzone ciasto wiśniowe pieczemy na wolnym ogniu.
Przyrządza się zupełnie podług poprzedniego numeru; porzeczki przed dodaniem ich do ciasta muszą być traktowane jak przy torcie porzeczkowym (№ 376).
Ciasto i przyrządzenie, jak przy każdem cieście owocowym, — tylko pod warstwą owoców trzeba nasypać trochę tartej bułki i polać roztopionego masła, a samą warstwę owoców posypać cukrem i cynamonem.
Służyć może do niego kruche lub drożdżowe ciasto,
- ↑
Mączka – tutaj w znaczeniu: cukier puder.