Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/084

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Patrzy przez pustość jego drzew
to niebo, które masz;
teraz bądź ziemia i bądź śpiew
i niebu temu twarz.
Teraz pokorny bądź jak rzecz,
kiedy się w byt rozkwieci,
by Ten, o którym idzie wieść,
czuł ciebie, gdy cię schwyci.