Strona:Księga godzin (Rilke).djvu/027

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Jam jest, Ty Trwożny. Słysz, jaką nawałą
wszystkie me zmysły o brzeg biją Twój!
Moje uczucia, skrzydeł wziąwszy strój,
Twoje oblicze okrążają biało.
Czy Ty nie widzisz duszy mej, jak dyszy
blisko przed Tobą w jasnej szacie z ciszy?
Majowa ma modlitwa nie dojrzewa
na wzroku Twym, jak na koronie drzewa?

Jeśliś marzyciel Ty, jam Twe marzenie.
Lecz jeśli czuwać chcesz, jestem Twą wolą
i wspaniałości wszystkiej aureolą
podnoszę, niby gwiezdnej ciszy cienie,
nad dziwnem miastem czasu me sklepienie.