Strona:Krystyna Miłobędzka - Dom, pokarmy.djvu/8

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.




kto tak komu jest?

my sobie

bez wytchnienia

do ust do serca do oczu

o kawałek co kawałek

zrzucamy siebie połykamy

dziecinnie staro i jak jeszcze

o tym, że nam coraz niżej, coraz nie