Strona:Krystyna Miłobędzka - Dom, pokarmy.djvu/58

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PRZY ZIEMI TEŻ KRÓLESTWO

rozwijanie rodzenie, ta odrobina która i to to jeszcze podaje oddycha odbiera

synku za ręce się mamy

w śmiechu zapłakani przed siebie cicho i już za sobą mali sprzed sprzed, staruszkowie rodzeni z dziecka w matkę

z boli w ziemię

na swoje duże uganiasz, kamyk ci kiedyś całym polem powróci

bez sposobu żeby: zobacz — dom ze mnie, tu się każdy naje i zapodziewa i znowu spodziewa pokruszony w bułkę.