Strona:Krystyna Miłobędzka - Dom, pokarmy.djvu/56

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


O

to moje całe z samych o

o czymś o wszystkim a najwięcej o składaniu w całe nie o już

dnie i dnie żeby wydłubać prześwit na cokolwiek jednego albo przesłuch gdyby mi padło na uszy

nie oddycha nie widzę ale o tym że drugie za moim w tej chwili całego dnia życia

pies dziecko wróbel

między sobą do siebie do mnie przemykają że przemknęli do rozdzielenia

nie do rozdzielenia o nas