Strona:Krystyna Miłobędzka - Dom, pokarmy.djvu/49

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


DO UWIERZENIA JESZCZE

lżej nieść, lżej nasłuchiwać, na dutki brać i wydmuchać przed najwyższym tronem, między drzewami do upadłego czyścić ale nie zagrzebywać tylko wyśpiewać jak ptak

my przecież razem tyle samo nie wiemy, nie wiemy na mgnienie, ty mnie za mnie powtarzasz na mgnienie, my nic — ograniczone do pastwiska

coś w sobie tulimy za wielkie niezdarne, głód w pełnym brzuchu i wiem i nie wiem, powtórzenie głodu? my nic

ale tam jest. Tam jest chociaż nie. Tak siebie nas nosić nasłuchiwać zmyślać