Strona:Krystyna Miłobędzka - Dom, pokarmy.djvu/33

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ZA DALEKO Ml ZA GŁUCHO NA WOŁANIE DLA WAS

wpiera cień kości aż zobaczę grube, cały mój świat i tyle go widać że zanadto każde w każdym, przekulnie przehuczy

co Bóg, co mąż, co syn, co matka, co to jest ty młodsza z którą ty ja rozmawiasz?

jakby te spotkania mnie samą złożyły

a kto moje prócz mnie dowoła, bez pytania na co to komu i o wspólne?