Strona:Krystyna Miłobędzka - Dom, pokarmy.djvu/26

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


PODZIELNE

Dokładnie, ostrzem, po skrajach — zrywa związek ręki z trawą, zaręczyny ramion z ciągłym we śnie pofruwaniem, po kołataniu rozstrzyga to drzwi domu, to serce, to będzie śmierć dziecinnie własna, przecina sprawę stołu w lesie zrównanym do wspomnienia, i wszystko jest po naszej stronie podzielne, i dalej naprzykrzamy się sobie — źdźbło oku, nożyce trawie, piła drzewu, do nóg naszych krzywo poślubiona łąka.