Strona:Krawczyk królem.djvu/19

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   17   —

rzami, którym kazał stanąć u brzegu lasu i czekać.
Zaledwie wszedł do lasu, ukazał mu się dziki rogowiec, biegnący wcwał ku krawcowi. Stał przy drzewie i czekał.
Jak tylko rozjuszony rumak znalazł się o kilka kroków od niego, wskoczył krawczyk na drzewo.
Dzikie zwierzę uderzyło w zapędzie ostrym swym rogiem w stojącą tuż topolę i wbiło się głęboko, ruszyć głową nie mogąc.
Zlazł z drzewa nasz bohater, uwiązał grubą linę na szyi zwierzęcia, odciął róg siekierą i jak baranka zawiódł rumaka dzikiego przed króla.
Ale król i teraz wykręcić się pragnął od spełnienia danej obietnicy, chcąc zguby biednego krawca.
— Jeśli chcesz otrzymać królewnę za żonę, musisz na to zasłużyć...