Strona:Krawczyk królem.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
—   14   —

Wystawił go na próbę, podczas której mógł być zabity, sam bowiem nie odważył się odbierać mu życia, bojąc się jego męstwa.
Wysłał go więc do dwóch okrutnych olbrzymów, aby się z nimi potykał i rozprawił, dając mu do pomocy stu najdzielniejszych rycerzy.
Krawiec miał obiecaną jedyną córkę króla za żonę i połowę królestwa, jeśliby uwolnił kraj od tych bandytów.
Uszczęśliwiony taką obietnicą poszedł krawczyk do lasu, zostawiając na jego brzegu stu przydanych żołnierzy.
Przybywszy do miejsca, gdzie leżeli uśpieni olbrzymi, wlazł na drzewo i coraz to rzucając na nich kamykami, rozdraźnił ich do siebie do tego stopnia, że zerwali się do bójki, sądząc, że jeden drugiemu takie płatał figle i spać nie dawał.