Strona:Królowa myszek - baśń fantastyczna w 2-ch aktach.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 15 —

KRÓLOWA (nadchodzi). Zgódź się królu! Co nam po królewiczu? I który jej zechce?
KRÓL. Tak! co nam po godnościach? Niech wróci raczej jej piękność! Hej tam! poproście królewny!
KRÓLEWNA (wchodzi zawoalona). Jestem królu!
KRÓL Jest rycerz, który cię chce poślubić!
KRÓLEWNA. Któż mnie może pokochać? Wolę służyć ubogim i chorym...
KRÓLOWA. Będziesz służyła ubogim i chorym i wtedy także, gdy poślubisz rycerza. Gdzie jest ów rycerz?
KRÓLEWNA (łamiąc ręce). Zleknie się, gdy mnie zobaczy!
RYCERZ (z ogromnym orzechem w ręku). Więc? Czy godzicie się na mój warunek?
KRÓL. Cóż robić? godzimy się... dla dobra swej córki. Lecz czy uczynisz ją szczęśliwą?
RYCERZ. Tak mi dopomóż Bóg! A więc do dzieła! (rozgryza orzech i podaje na srebrnej tacy królewnie). Zjedz królewno, to przyniesie ci radość
KRÓLEWNA. Nie wiem czy mi wolno?
KRÓLOWA. Pozwalamy ci, moje dziecko.
KRÓLEWNA, (je ze smakiem). Ach! jakie dobre! dam kawałeczek mamusi...
RYCERZ. Nie wolno! Zjeść musisz sama, królewno... Teraz odchyl swą zasłonę.
KRÓLEWNA. Nigdy! (chce uciekać).