Strona:Królowa myszek - baśń fantastyczna w 2-ch aktach.djvu/16

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 14 —

KRÓLEWNA. Ratuj mnie!
WRÓŻKA. Czegoż ci braknie?
KRÓLEWNA. Chcę być piękną!
WRÓŻKA. Jeszcze nie czas! wpierw ukształć swe serce...
KRÓLEWNA. Cóż mam robić?
WRÓŻKA Idź do chorej kobiety i usłuż jej...
KRÓLEWNA .Zlęknie się mego widoku.
WRÓŻKA. Litość upiększa, idź, a natchnę dobrą myślą jednego ze sług twoich...
KRÓLEWNA (odchodząc). Żegnaj pani...
WRÓŻKA. Wkrótce w weselszych ujrzymy się warunkach.
ŁOWCZY (w towarzystwie straży). Witaj pani! Widzisz, jakim nieszczęśliwy! I to lat 16-cie tak cierpię!
WRÓŻKA. Skończy się twoje cierpienie. Oto nadchodzi rycerz z zachodu, gdzie w borze urwał orzech który tylko sam zgryźć może. A wtedy księżniczka po zjedzeniu będzie jego żoną. Oznajm królowi... A idź szybko... (znika).

(zdala widać króla chodzącego w smutku).

ŁOWCZY (zbliża się). Królu! jest rycerz, który może przywrócić piękność królewnie, ale mimo że nie jest ani królewiczem ani księciem, wzamian za to żąda ręki królewny.
KRÓL. Coo? jak on śmie?!
ŁOWCZY. A więc ma odjechać?
KRÓL. Niech odjeżdża! Nie, nie! niech zostanie! Co mam począć?