Strona:Królewicz - żebrak wg Twaina.djvu/104

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


Roześmiano się serdecznie, wnosząc z tej odpowiedzi, że Tom nie może być królem.
Z ramion Toma zdjęto płaszcz królewski i nadziano go na łachmanki będące na królu.

Powrócono do obrządku koronacyjnego, kładąc koronę tym razem na głowę prawdziwego króla, ku wielkiej radości ludu.





XXX.

Powrócony do władzy.


Powiemy teraz słów parę, co stało się z Maylesem.
Po rozłączeniu go z królem, złodzieje wyporządzili jego kieszenie.
— Mniejsza z tem, — pomyślał sobie Mayles — bylebym tylko mógł odnaleźć mego chłopczynę. Gdzie on mógł się podziać? Niezawodnie powrócił na stare śmieci. Z łachmanów widać, że pochodził z najuboższych warstw ludności, to też tam szukać go należy. Sądzę, że zbyt długo szukać go nie będę.
To rzekłszy, Mayles udał się na poszukiwania. Przez kilka godzin bez przerwy błądził tak po najuboższych zaułkach, gdzie tylko mógł się spodziewać znaleść chłopczynę. Niestety, nigdzie go nie było.
Rankiem, skoro świt, głód zaczął go męczyć po nad wyraz. A tu pieniędzy nie było nic, a żebrać wstyd było. Zastawić chyba miecz? Ale nie, z taką drogą pamiątką Mayles nie rozstanie się ni-