Strona:Korczak-Bobo.djvu/39

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


rąk, zdobędzie bobo zaklęcie pierwszego wyrazu.
Niezadługo zrozumie, że między ruchomą piłką a dobrym duchem matką jest różnica życia..,
Dobre duchy już dawno przestały być dlań cieniami na jasnem tle.

∗             ∗

Matka ukazała się za szklaną szybą drzwi. Bobo wyciąga do niej ręce i uderza o szybę.
Znów tajemnica?
Cała kunsztownie i z takim wysiłkiem wzniesiona teorja o dobrych duchach i ich właściwościach nagle rozpadła się w gruzy.
Bobo zalało się łzami.
— Ignorabimus. Nie będziemy wiedzieli.

∗             ∗

Kąpiąc się, bobo zrobiło odkrycie: prócz rąk, posiada nogi, — dwa odległe lądy.
A może kołdra, poduszka, łóżko całe też są bobem, znów poszukiwania mozolne, rewizja gruntowna zdobytych prawd, ruina lekkomyślnie wysnutych przypuszczeń.
— Ignorabimus. Ignorabimus.