Strona:Korczak-Bobo.djvu/32

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


∗             ∗

Kiedy dawniej dawano bobowi do ręki grzechotkę, chwytało ją mocno i przyglądało się ździwione, bo ręka — dobry cień, zmieniła swój kształt. Grzechotka wydawała dźwięki, i bobo dziwiło się, że milczący dobry duch wydaje dźwięki.
Kiedy grzechotka wypadła mu z ręki, bobo dziwiło się, że dobry duch powrócił do swego dawnego kształtu i zamilkł.
Badania trwały nieskończenie długo, rozwiązanie wielkiej tajemnicy było tak odległe...
Ssąc własną piąstkę, bobo raz w raz wyjmuje ją z ust, ogląda uważnie, marszczy brwi i tonie w skupieniu.
Chwyciwszy przedmiot, bobo niesie go do ust, znów ogląda uważnie, coraz bliższe prawdy, a jeszcze niepewne, jakgdyby zatrwożone śmiałością swej hypotezy.
Bobo dalekie jest jeszcze od zupełnej prawdy: nie wie, że jego ręce — to ono samo, ale wie, że są mu posłuszne, że niema potrzeby wywoływać ich zaklęciem krzyku, że są na jego rozkazy, zawsze obecne.
Bobo jest olśnione odkryciem, pieści się swą władzą, pierwszą własnością, — pierw-