Strona:Konfitury, kompoty i inne konserwy owocowe.pdf/9

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została skorygowana.


12.Głóg i dereń. Oba owoce, wyróżniające się się ładnym, ponsowym kolorem, smaży się w sposób jednakowy. Dereń drobny na konfitury się nie nadaje, należy brać duży, rosnący tylko na południu. Głóg każdy nadaje się na konfitury, najlepszy jednak jest owoc róży mandżurskiej, (rosa rugosa), równy, gładki, kształtu i rozmiaru sporego jabłuszka. Dereń dryluje się, jak wiśnie; przy drylowaniu głogu, po usunięciu ziarnek, należy szmatką, nawiniętą na patyczek, oczyścić wnętrze owocu z wyścielających je włosków. Na kilo owocu bierze się półtora kilo cukru, z połowy robi ulep i przestudzonym zalewa głóg, czy dereń. Powtarza się to, w odstępach dwunastogodzinnych, trzy razy; za ostatnim razem na wrzący ukrop wrzuca się owoc i smaży wolno z przerwami dziesięciominutowemi, jak inne konfitury z dużych, a delikatnych owoców. Gdy owoc się wypełni, a syrop zgęstnieje, miedniczkę się odstawia, dodaje zwykłą ilość benzoesu i konfiturę zastudza.
13.Melon i arbuz. Na konfitury używa się melon dojrzały i aromatyczny, ale jeszcze nieco twardy, — odrzuca się ziarnka i otaczające je włókna, obiera jaknajcieniej skórkę zewnętrzną, ażeby w każdym kawałku była widoczna warstwa zielona i oranżowa razem. Z arbuza na konfitury używa się tylko białej, lub blado zielonej warstwy pomiędzy twardą łupiną, a czerwonem, miękkiem mięsem owocu. Czy to melon, czy arbuz kraje się w zgrabne, niezbyt duże kawałki karbowanym nożem. Na kilo owocu bierze się półtora kilo cukru. Dalej postępuje się jak z jabłkami, gruszkami, lub morelami, zalewając melon trzy razy, coraz to gęstszym i gorętszym syropem. Wanilji, ani cytryny dokładać nie należy, gdyż melon ma własny, wyborny aromat. Konfitury z arbuza po usmażeniu są zupełnie białe, bardzo więc cenne do dekorowania ciast.
14.Pigwy. Na surowo zupełnie niejadalne, są pierwszorzędnym materjałem na konfitury. Należy delikatnie zdjąć z nich skórkę, odrzucić gniazdo nasienne, pokrajać w zgrabne kawałki i wrzucić w lekko cytryną, lub kwaskiem zaprawioną wodę. Łupinek nie należy wyrzucać, tylko je rozgotować zupełnie w wodzie, odcedzić i wody tej użyć na syrop do pigw. Na kilo pigwy bierze się półtora kilo cukru i dwie szklanki soku, wygotowanego z łupinek; syrop robi się odrazu z całej ilości cukru, gdyż pigwy się łatwo nie rozgotowują. Na wrzący syrop rzuca się pigwy, zagotowuje raz na silnym ogniu, poczem już dosmaża na wolnym. Gdy syrop nabierze ładnego, intensywnie różowego koloru, a sam owoc stanie się prawie przezroczysty, miedniczkę odstawić, dodać benzoesu, zastudzić i przełożyć do słoi.
15.Berberys. Najpracowitsza konfitura, gdyż jagódki berberysu są bardzo drobne, smażyć ich z twardemi pestkami nie można, a nad wydrylowaniem pół kilo ich trzeba pracowicie spędzić całe popołudnie. Wykwintny jednak smak tej konfitury, szczególniej przez chorych na gorączkę i rekonwalescentów lubianej, powoduje, że w każdej spiżarni mieć ją należy. Po wydrylowaniu smaży się berberys tak, jak porzeczki drylowane, biorąc trzy kilo cukru na kilo owocu.
16.Borówki. Zwykle używane, jako sałata, dają, starannie przyrządzone, wyborną konfiturę. Starannie przebrane, najładniejsze borówki, wrzucić na wrzącą wodę i po minucie odlać na przetak. Na kilo takich