Strona:Kogut Koko i Kwoczka Czarnooczka.djvu/7

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 5 —

KOGUT (do myszki). Tego już zanadto! Dostaniesz za ucho! (chce się rzucić na myszkę i potrąca o dzbanek z mlekiem, mleko leje się strugą).
KWOCZKA (zrozpaczona). O, mój Boże, mój Boże! Co za feralny dzień! Koko, cóżeś ty zrobił? Chodź mi tu zaraz, Przybranko, i pomóż mi wytrzeć mleko i zmyć talerze! Słyszysz? Ko! ko! ko
MYSZKA (chowa się pod stół). Ani myślę! rób sama! Pi! pi! pi!
KWOCZKA (do koguta). Przynieś mi wody, Koko! mój miły! Ko! ko! ko!
KOGUT. Jestem dziś zakatarzony, wychodzić nie mogę... idź sama, nic ci się nie stanie... jesteś młoda i zdrowa. Ja siądę sobie na tym taboreciku i przeczytam gazetę. Jestem panem domu, robię co mi się podoba! Kukuryku! (bierze gazetę i drzemie).
KWOCZKA (żałośnie). Biedna ja kwoczka! Wszystko na moją spada głowę... Sprzątanie, gotowanie, noszenie wody... wszystko (woła). Chodź tu zaraz, Przybranko! Bo dostaniesz! Kokoko!
MYSZKA (wysuwa się z kącika). Pi, pi,