Strona:Kogut Koko i Kwoczka Czarnooczka.djvu/6

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 4 —

KWOCZKA Ależ, Koko! u nas w chatce ani ziarnka pieprzu...
KOGUT Zabieraj! jeść nie będę! Pójdę do restauracji! Ciekawym od czego ty tu jesteś? Żona? piękna mi żona, nawet nie potrafi ugotować śniadania! (odwraca się).
MYSZKA (piszczy). Pi — pi — pi!
KWOCZKA A ty czego? Jedz mi zaraz! Słyszysz, Przybranko?
MYSZKA. Chleb suchy, małe kożuchy! chude mleczko, słone masełeczko! Pi! pi! pi! Podśniadanek zły!
KWOCZKA (rozgniewana). Ach, ty niedobre stworzenie! Wzięłam cię z litości, gdy twą matkę skryła pułapka, przygarnęłam, zrobiłam cię dzieckiem przybranem, nie mając swego, bo Koko wypija jajeczka...
KOGUT. Kukuryku! kukuryku! Bo mi się podoba, bo lubię jajeczka! Kukuryku!
KWOCZKA (dalej mówi do myszki). A ty mi stroisz miny, grymasisz... Cicho mi być! Jeść, co ci daję! Ko! ko! ko!
MYSZKA. Ani myślę! Na złość tobie, Czarnooczko, jeść nie będę! A i Koka nie posłucham! Pi! pi! pi!