Strona:Kogut Koko i Kwoczka Czarnooczka.djvu/5

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.
— 3 —
SCENA I
(Spaceruje lub siedzi nastroszony i zły kogut Koko. Kurka Czarnooczka cichutko krząta się przy śniadaniu. Myszka Przybranka biega i węszy).

KWOCZKA. (zbliża się do koguta). Co ci, Koko? czegoś tak zadąsany? Powiedz, drogi mężusiu? A możeś chory? O, mój Boże! Ziółek ci naparzę... Może ci wczorajsza kolacja zaszkodziła? Ko! ko! ko! ko!
KOGUT (ostro). Dawaj śniadanie! stanowczo za dużo mówisz, tej kwoczej wady nie mogę ciebie oduczyć... Zawsze to samo... Ko! ko! ko! Czy cię więcej ponadto nie nauczono na pensji? Gdybym wiedział, żeś tak mało inteligentna, nie wziąłbym ciebie za żonę!
KWOCZKA (wzdycha). Nie gniewaj się, mój mężulku! Obiecuję ci, że będę już inteligentna... A teraz zjedz ten chlebek i popij mleczkiem (stawia przed nim miseczkę z mlekiem i chlebem). Jedz Koko, jedz!
KOGUT (dziobnął parę razy i odsuwa). Jeść tego niepodobna! Kwaśne, słone, pieprzne!