Strona:Kogut Koko i Kwoczka Czarnooczka.djvu/17

Z Wikiźródeł, wolnej biblioteki
Przejdź do nawigacji Przejdź do wyszukiwania
Ta strona została uwierzytelniona.


ŻABA. Biedne dzieci już bez matki
I bez matki i bez tatki.
Lepiej dla was, żeście z głodu
Padły tutaj, a i z chłodu!
ŻABY (w bagnie). Beke re keks, koaks, koaks! Beke re keks, koaks, koaks!
Wpadł lis stary do wody
Kamień przywlókł na gody!
Kum! kum! kum! kum! kum! kum!
KWOCZKA (wychodzi z ukrycia). Chodźmy, Koko! już po nim! Ukarany za swą drapieżność! Widziałam, jak utonął i żaby zaśpiewały mu pożegnanie...
KOKO (spostrzega lisiątka). Ale co się tu żółci?
MYSZKA. Dwa liski! Dwa małe liski! Pi! pi! pi!
KWOCZKA. Nieżywe! Ko! ko! ko!
KOKO. Zdechły z głodu! czekały na moje mięso i nie doczekały się! Biedne dzieci!
KWOCZKA. Będziemy mieli kołderki z ich skórek. Myszka zedrze z nich ząbkami.
KOKO. Jakiż to był dzień okropny!
KWOCZKA. Widzicie, jakie są skutki